Maciej Szmatiuk: Boisko jest bardzo dobre, nie ma co narzekać. Cieszymy się, że możemy grać tutaj w Gdyni przy naszej publiczności, że nigdzie nie będziemy musieli jeździć. Szkoda, że z udziałem kibiców zagramy dopiero w kwietniu. Mecz był słaby w naszym wykonaniu. W drugiej połowie zeszło z nas powietrze, gra nam się nie układała. Do meczu z Ruchem został tydzień i myślę, że ten mecz będzie wyglądał zupełnie inaczej. Jesteśmy dobrze przygotowaniu, dwa miesiące pracy na pewno nie poszły na marne, a wręcz dzięki nim staliśmy się silną ekipą. Mam nadzieję, że to będzie widoczne w rundzie wiosennej.
Bartosz Ława: Robienie problemu z gry na sztucznej murawie przez inne kluby jest bezsensowne. Na pewno ciężej jest się przestawić po grze na naturalnej nawierzchni, inaczej się biega, ale gra się całkiem przyjemnie. Nasza stuprocentowa forma ma przyjść za tydzień, dzisiaj to było tylko przetarcie. Było widać dzisiaj różnicę klas, ale nie potrafiliśmy tego udokumentować strzeleniem bramek. W pierwszej połowie nasza gra wyglądała bardzo dobrze, w drugiej trochę gorzej. Nie wiem, czym to było spowodowane, może dzisiejszym porannym treningiem.
Dariusz Pasieka: Był to dla nas bardzo pożyteczny sprawdzian dzisiaj. Nie ukrawam, że drużyna Zawiszy postawiła nam wysokie wymagania. Nie ustrzegliśmy się błędów. Szczególnie nie podobała mi się suwerenność, którą mieliśmy wcześniej w obronie. W drugiej połowie tempo meczu siadło. Przy bramce dla Zawiszy błąd popełnił Bartosz Brodziński. Ten mecz dał mi materiał do przemyślenia. Mamy tydzień do inauguracji i widać, że drużyna jest trochę podmęczona, było to dzisiaj widać. Będziemy w następnych dniach nad tym pracowali, żeby odzyskać świeżość, szybkość. Jestem przekonany, że dobrze wystartujemy do rundy rewanżowej.